Spalanie to najważniejsza liczba w budżecie kierowcy, a większość ludzi zna ją tylko z wyświetlacza. Problem w tym, że komputer pokładowy liczy zużycie na podstawie czasu otwarcia wtryskiwaczy i fabrycznych współczynników — nie mierzy paliwa, tylko je szacuje. Odchyłka rzędu 5–15% w dół jest normą, a nie usterką.

Metoda dwóch tankowań

Jedyna wiarygodna metoda opiera się na tym, co realnie weszło do baku:

  1. Zatankuj do pełna. Do pierwszego kliknięcia pistoletu, bez dolewania „na styk" — powtarzalność jest ważniejsza niż maksymalna ilość.
  2. Wyzeruj licznik dzienny.
  3. Jeźdź normalnie. Im dłuższy odcinek, tym mniejszy błąd; sensowne minimum to 300–400 km.
  4. Zatankuj znów do pełna, na tej samej stacji i tym samym dystrybutorem. To eliminuje różnice w geometrii ustawienia auta i czułości pistoletu.
  5. Policz: litry z drugiego tankowania ÷ kilometry z licznika × 100.

Przykład: 41,3 l na 512 km → 41,3 ÷ 512 × 100 = 8,07 l/100 km.

Jedno takie okrążenie daje przybliżenie. Trzy z rzędu, uśrednione, dają liczbę, na której można opierać decyzje.

Koszt na 100 km i koszt na kilometr

Mając spalanie i cenę paliwa, resztę liczysz w pamięci:

  • Koszt 100 km = spalanie × cena za litr. Przy 8,07 l/100 km i 7,40 zł/l to 59,72 zł.
  • Koszt 1 km = powyższe ÷ 100, czyli około 60 groszy.

Ta druga liczba jest zaskakująco użyteczna. Pozwala natychmiast wycenić każdy przejazd: 30 km po zakupy to 18 zł paliwa, a nadkładanie 12 km po tańszą stację kosztuje 7,20 zł — czyli więcej, niż zwykle da się zaoszczędzić na jednym baku przy różnicy kilkunastu groszy.

Warto porównać ją także ze stawką kilometrówki, jeśli rozliczasz przejazdy w firmie — tam koszt paliwa jest tylko jednym ze składników.

Skąd biorą się różnice między pomiarami

  • Trasa. Miasto potrafi podnieść spalanie o połowę względem trasy. Pomiar zrobiony na jednym rodzaju jazdy nie opisuje drugiego.
  • Temperatura. Zimą silnik dłużej się grzeje, rośnie opór powietrza i toczenia; +1 l/100 km w mrozy to normalna różnica.
  • Klimatyzacja i obciążenie. Bagażnik dachowy, przyczepa, pełne auto.
  • Ciśnienie w oponach. Kilka dziesiątych bara potrafi dołożyć kilka procent — piszemy o tym w tekście jak realnie oszczędzać paliwo.

Dlatego najbardziej wartościowy jest nie pojedynczy pomiar, tylko seria — widzisz wtedy własną sezonowość i wpływ stylu jazdy.

Po co to komu

Bo prawie każda decyzja o aucie sprowadza się do kosztu na kilometr: czy opłaca się instalacja LPG, czy dopłata do paliwa 98 cokolwiek zmienia, czy warto rozważyć elektryka, czy sensowna jest zmiana auta. Bez własnej liczby wszystkie te rozmowy są wymianą opinii.

Prowadzenie takiej serii ręcznie jest nudne i dlatego nikt tego nie robi. W Na Baku wystarczy zdjęcie paragonu przy każdym tankowaniu — aplikacja odczytuje litry, cenę i datę, a spalanie oraz koszt na kilometr liczą się same, z historii.

Stan na sierpień 2026.